Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wózek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wózek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 listopada 2013

Coraz bliżej zima

2 dni temu jeszcze wydawało mi się, że jest przyjemna ciepła jesień...no może trochę pochmurna. W poniedziałek jednak ocucił mnie chłód bijący po twarzy.
Niczym nie przejęta rano wymarzłam do kości...bo i po co spoglądać na termometr za oknem, przecież nie jest potrzebny.

Zawzięłam się i skończyłam szyć śpiworek do wózka dla dziecka, skoro matka niemądra marznie to dziecko nie może! Cieplutki, że ho ho...bo aż 3 warstwy:
bawełna laminowana, ocieplinka 15mm, polar 420g. A jaki milutki!
Dziecię zachwycone, mama zadowolona, że ciepło. Wszyscy szczęśliwi...


Jeszcze trochę zaparcia i uszyjemy drugi...tylko nie wiem kiedy. Chwilowo daję sobie urlop! Co by mieć siły na uszycie ocieplanych spodni.


Piękne zabawki na nadchodzące święta już kuszą...z resztą, nie tylko one - książki również. Nie wspomnę o ozdobach i dodatkach...które to uzupełniają kuchnię.
Na próżno moim zapewnieniom (w zasadzie samej siebie), że nic nie kupię. Tam ta dam...
wylądował w kuchni oto i on:
piękny krasnal we własnej osobie ... oraz bałwan, bo jak święta bez niego? Czas odkopać z szafki mikołaja...o ile nie odleciał swoimi saniami.

krasnal:

bałwanek:

Przesłodkie!













poniedziałek, 7 października 2013

Pożegnania nadszedł czas

Gdy kupiłam Phil&Teds Verve obiecałam Tacie Grzesia, że to już ostatni wózek w naszej karierze rodzicielskiej - przynajmniej na czas dorastania naszego syna...a potem się pomyśli o innych opcjach.
Jednak rozważając opcję P&T Verve a Vibe oczywiście zwyciężyła ilość kół - jako przeciwniczka 3 kół, bo nigdy do nich nie potrafiłam się przekonać, mimo, że nie posiadałam takowego wózka.

Verve okazał się wózkiem bardzo przyjemnym, eleganckim - dostojnym wręcz. Jeździ jak czołg (nie, nie jeździ mi się nim źle ani topornie) - omija wszelkie przeszkody, żaden krawężnik czy nierówność nie jest mu straszna. Ukochany...radził sobie nawet na sporych śniegach. A synek spał w nim jak ululany przy mamie.
Jednak wszystko kiedyś się kończy, dziecię urosło...a P&T Verve okazał się trochę gorszy w kwestii siedziska - wobec swojego brata Vibe. Mianowicie Vibe ma głębsze siedzisko a Verve ciut płytsze.
Myślałam, że nie będzie to przeszkodą, jednak dla dziecka, które ma 2 lata i 8 miesięcy i niebawem będzie wbijać się w kombinezon lub śpiworek, a co gorsza jest trochę bardziej wyrośnięty niż rówieśnicy - głębokość MA OGROMNE ZNACZENIE. Co gorsza...matka wielbi wkładkę z wełny owczej, z którą wózek staje się być płytszym - ubolewam!


Wielka szkoda...bardzo wielka. Pomimo tego, że ma jedną jedyną wadę (która jest oczywiście jedynie wadą dla mnie...bo ja po prostu lubię marudzić, a Grzesiu uwielbia się rozpychać w wózku) to go uwielbiam. Chyba każdy mój wózek, który posiadaliśmy uwielbiałam - taka już jestem. Dumam tygodniami jaki wózek chciałabym mieć, a później nie mam problemu z jego wadami jak i zaletami...które na szczęście zawsze górują.
Do dzieła...
Phil&Teds Verve, to wózek dla jednego....bądź dwójki dzieci. I dla jednego i dla dwójki się sprawdza bez zarzutu. Wspomniałam już o jego charakterze tarana ... który wszystko pokonuje. O tak...uwielbiam to. Co jeszcze uwielbiam? Jego czarny piękny kolor a przede wszystkim - czarne ogromne koła. Budka - to już dla mnie cud nad cuda :) nie tylko ja ją polubiłam ale i synek (który nigdy budek nie wielbił). Nawet gdy padał deszcz czy śnieg budka pozwalała schronić się małemu przed nim.
A mi - wózek pozwalał schronić wiele rzeczy...w pojemnym koszu na zakupy :). I like it!

Zalet a zalet tego wózka jak dla mnie...cała masa, jest też bardzo kompaktowy, ponieważ do bagażnika mieści się i zostawia sporo miejsca (ale to głównie kwestia pojemności bagażnika...bo wiadomo, że do małego nic się nie zmieści a my spory posiadamy). Utrzymanie czystości tego wózka też nie jest problemem, łatwo czyści się - a ja brudu nie zdzierżę.
Koła pięknie skrętne, nie widzę problemu by w miejscu manewrować nim.


Co ja mogę...chyba będę tęsknić...bo wózek sprzedać muszę. Mimo wszystko, polecam...wart swojej ceny.

Ps. hamulec w rączce na początku mnie irytował, po miesiącu dopiero go doceniłam :) jest bardzo przydatny i wygodny!
Ps2. minusem jest to, że ma niegłębokie siedzisko i przy dużej ilości zakupów przeciera się kosz zakupowy ;)...the end.

a oto i mój przystojniak:

sobota, 15 czerwca 2013

Micralite Superlite i ... plaża

Kupując przednie pompowane koła - marzyłam, że wezmę wózek na plażę. Ot co - w sumie był w planach wyjazd.
Zastanawiałam się - po wypróbowaniu Mamas&Papas Sola oraz Mutsy 4rider - czy będzie lepiej?

Odpowiedź brzmi TAK!



Jak dla mnie bomba...niewiele więcej rzeknę. Na suchym piachu przy schodzeniu na plażę owszem nie było to sunięcie bez problemu - ale powiedzmy, że był to tylko wyczuwalny opór, wystarczyło trochę mocniej popchnąć wózek.


Po plaży jechał bez zarzutu - mięciutko i przyjemnie. Niestety Synek nie miał chęci w nim jechać więc nie do końca jestem w stanie powiedzieć, czy jednak z "większym bagażem" dałby sobie radę? Myślę, że tak...po plaży nie jeździliśmy z malcem w wózku ale jednak po placach zabaw często zdarza mi się po piasku jeździć i nie odczułam tragedii na swoim kręgosłupie ani w ramionach podczas pchania wózka ;). Nawet dajemy radę przy małych kółkach przednich - przednie w górę - na tylne i jedziemy.


Polecam wózek osobom, które się wahają a chcą mieć zwinny i lekki wózek na wakacje - jednak nie jestem przekonana czy dałby radę przy maluchu, który spałby w nim. Jak dla mnie jest to świetny wózek na wypady do miasta, gdy dziecko już się wyśpi. Choć przyznam, zdarzyło się nam nawet w nim zasnąć - jednak trochę nie podobało mi się to, że głowa nie miała podparcia dobrego bo lekko obsuwała się.


Ps. doceniam jego duże tylne koła - dzięki nim jestem niezależna i mogę wjechać do tramwaju i autobusu po schodkach - niestety społeczeństwo nie jest zbyt pomocne i najchętniej szybko czmychają do drugich drzwi tramwaju/autobusu, jednak...zdarzają się uprzejme przypadki - którym jestem BAARDZO WDZIĘCZNA - DZIĘKUJĘ.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Micralite superlite - spacery

Starałam się jak najbardziej obiektywnie ocenić wózek. Tak więc celem było - korzystanie przez okrągły tydzień z jego dobrodziejstw.

Zachwycają mnie tylne koła...mogę po różnej powierzchni przejechać bez problemu przechylając wózek. Podbija się fajnie - więc z przechylaniem i podbijaniem nie ma problemu.

Zakupiłam nawet przednie koła terenowe:

z nimi wózek wygląda bardzo stabilnie i jeździ super - szkoda że nie są one zwrotne ale cóż. Nie wszystko można mieć. Myślę, że po śniegu i na plaży będzie śmigał bez problemu.


Odnośnie przednich kół (tych skrętnych), są szeroko "rozstrzelone" co sprawia, że nie jest mi dobrze wnosić rozłożony wózek na piętra...lepiej wjeżdża mi się po schodach (to akurat jest super) - do tramwaju też ciężko go jakoś złapać wygodnie z dzieckiem. Łatwiej było mi z normalną parasolką która ma te rurki w jakiś sposób ustawione, że mogłam złapać wygodnie i wnieść wózek z małym. Tu ... nie opracowałam perfekcyjnego wnoszenia do środków transportu - więc chyba zostało mi wybierać te, które nie mają schodów albo na pieszo...

I jeszcze mały problem, na podjazdach...nie idzie wjechać tylnymi kołami co sprawia jednak sporo kłopotu - przednie dają radę ale jak np z dzieckiem w wózku przy dużym podjeździe sobie radzić bez większego wysiłku? nie da rady.
Mały nie narzeka, siedzi wygodnie chociaż czasem faktycznie razi brak podnóżka (to nie jest akurat dla nas problemem), jednak synek jak chce oprzeć nogi - to opiera na łączenie wózka które wygląda jak a'la podnóżek. Jednak zauważyłam, że naklejka już się odkleja z tego oto powodu...bez sensu.

Koszyk niby pojemny w miarę...ale pas przez środek - utrudnia wkładanie czegokolwiek. Mimo wszystko dajemy radę - zmieszczę koc, zabawki i jakieś przekąski małego...do tego ciuch na zmianę. Więc dajemy radę!


Wózek jak każdy - ma swoje minusy, ale na razie nie rażą mnie na tyle by się go pozbywać, bo bardzo się polubiliśmy ;) - czekam na wyprawę nad morze by sprawdzić więcej możliwości.

A oto wózek na spacerach: