Jak zwykle po czasie niebywania nadchodzi moment nadrabiania...i tak oto:
Nasze wspaniałe postępy Grzesiowe...
a)"nie tsieba" - nie trzeba (co jest już nagminnie wykorzystywane w każdej sytuacji, np gdy proszę o to by dał mi rękę...albo zrobił coś"
b)"muma" - moje
c)"mum" - mój
d)imiona niektórych dzieci, które zna
e)"hala" - Ela (z bajki)
Nie muszę wspominać, że czuję lekką ulgę, że moje dziecko zaczyna wypowiadać słowa, które mają sens :) choć nadal ułatwia sobie życie tworząc swoje skróty...
Jasne, całe życie kombinujemy, by iść na skróty...robić coś szybciej. Połowa sukcesu za nami.
Nie mając czasu na nic, zagubiłam moją maszynę do szycia, zagubiłam wenę na pieczenie...ale musiałam - urodzinowo w końcu dla rodziny upiec ciasto. Nie dało się tego ominąć.
I przepyszne faszerowane papryki - nawet nie pamiętam co tam było...dużo kombinacji, począwszy od pieczarek kończąc na chilli, które trafiło się całkiem przypadkiem osobie, która nie przepada za nim ;).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gotowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gotowanie. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 17 listopada 2013
niedziela, 11 sierpnia 2013
Apetyt na nudę...
Czasami, choć pogoda nie jest przykra - a jednak niejednoznaczna, mam chęć na przebywanie w kuchni.
W sumie chyba skłamałam, uwielbiam przebywać w kuchni w pogodę i niepogodę...choć ostatnio miewałam gorsze i lepsze dni.
Tęskno za swoją kuchnią, tęskno bardzo...
a weekend to był czas pichcenia! Uwielbiam to, o tak!
Szczególnie gdy Grześ kręci się i pomaga, a Tata przygląda się z zaciekawieniem a nawet i sam nam pomoże...o tak tak, tak jest przyjemnie.
Prosty przepis na nudę - ugotować coś smacznego! Polecam ;)
ps. ostatnio zakręciły mnie pomysły na spodenki typu baggy, zakupiłam dla siebie, Taty i Grzesia koszulki na Tybopi.pl i dla siebie i Grzesia spodnie u hobibobi, czekam na fajną okazję gdzie będziemy mogli ubrać się tak samo...to istne szaleństwo zważając na to...że nigdy nie lubiłam ubierać się podobnie do mamy ;) (SYN MNIE ZNIENAWIDZI! ALE RAZ NIE ZAWSZE)
co do spodni, jeszcze jedne zakupiliśmy na pufpuf.eu równie fajne i wygodne...zaczynam zastanawiać się nad możliwością uszycia czegoś samemu...ale chyba nie jestem utalentowanym człowiekiem choć czasem nieleniwym co może sprawiać że coś potrafię zrobić.
Koszulki ze sklepu Tybopi:
spodnie hobibobi:
i jeszcze jedne od pufpuf :)
z uwielbieniem patrzę na ciuszki...że też kiedyś takich cudowności nie było - a może czekały aż ja zostanę mamą ;)...zgubne to dla portfeli ludzi...oj zgubne!
W sumie chyba skłamałam, uwielbiam przebywać w kuchni w pogodę i niepogodę...choć ostatnio miewałam gorsze i lepsze dni.
Tęskno za swoją kuchnią, tęskno bardzo...
a weekend to był czas pichcenia! Uwielbiam to, o tak!
Szczególnie gdy Grześ kręci się i pomaga, a Tata przygląda się z zaciekawieniem a nawet i sam nam pomoże...o tak tak, tak jest przyjemnie.
Prosty przepis na nudę - ugotować coś smacznego! Polecam ;)
ps. ostatnio zakręciły mnie pomysły na spodenki typu baggy, zakupiłam dla siebie, Taty i Grzesia koszulki na Tybopi.pl i dla siebie i Grzesia spodnie u hobibobi, czekam na fajną okazję gdzie będziemy mogli ubrać się tak samo...to istne szaleństwo zważając na to...że nigdy nie lubiłam ubierać się podobnie do mamy ;) (SYN MNIE ZNIENAWIDZI! ALE RAZ NIE ZAWSZE)
co do spodni, jeszcze jedne zakupiliśmy na pufpuf.eu równie fajne i wygodne...zaczynam zastanawiać się nad możliwością uszycia czegoś samemu...ale chyba nie jestem utalentowanym człowiekiem choć czasem nieleniwym co może sprawiać że coś potrafię zrobić.
Koszulki ze sklepu Tybopi:
spodnie hobibobi:
i jeszcze jedne od pufpuf :)
z uwielbieniem patrzę na ciuszki...że też kiedyś takich cudowności nie było - a może czekały aż ja zostanę mamą ;)...zgubne to dla portfeli ludzi...oj zgubne!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

